środa, 21 maja 2008

"piszę do prasy uniwersyteckiej o superbohaterach. Nie mam jeszcze pierwowzoru."

Celie staje przede mną taka mocna i zbita w sobie „piszę do prasy uniwersyteckiej o filmowych superbohaterach”. Poprawia czapkę, spogląda – ręce na biodrach i w rozkroku – spod nisko osadzonego daszku kaszkietu. Paf paf, strzela gola w piłkarzyki, strzela tym innym, które już tylko marne, marne. „Podziwiasz mnie, kiedy gram?” – na rączce barowych gier jej ręka, mocno zaciśnięta, masz wąskie usta, które przygryzasz, kiedy strzelasz, „Tak.” – Stoję całkiem z boku i patrzę jak porusza szerokimi barkami, jak wbija się w bramki tych marnych i marnych. Zostań moim superbohaterem i stój tak przy mnie, zagrajmy. Masz skórzaną kurtkę, cała jesteś ubrana po szyję, skórzana kurtka jak zbroja, honorowa partia, strzelaj. Lubię cię, ale masz rację, nie reaguj – zło się czai w barze przy konsolecie, zwalcz i nie reaguj. Stań mocna i zbita w sobie, zarzuć rorbę na ramię i odleć, odjedź ostatnim metrem bez słowa. Tam gdzie czai się gorsze zło, tam czeka na ciebie przygoda.



8 komentarze:

Mari Paz pisze...

a morr wie o publikacji swojego wizerunku superbohatera?
to jest naprawdę ładne zdjęcie,poleciałam na nie już wcześniej. i kto jest na pozostałych?

anoutsch pisze...

kaspa i moja tapeta z komputera. nie wie ale mozesz jej powiedziec, ze traktuje jej wizerunek z nalezytym szacunkiem

morgaine pisze...

www.s-r.fotolog.pl

ukłony

anoutsch pisze...

o sr wiem. czytam. czesc morgaine,czesc.

Anonimowy pisze...

a co ja mam kurwa do superbohaterek? i co tutaj robi moj wizerunek? nie wyraziłam zgody hahahahahha.. ;) no ale miło.. ojj jak miło... jak miło... :)


ksiaże Kaspian

anoutsch pisze...

jesteś jak clark kent z supermana

Anonimowy pisze...

czyli zazwyczaj udaje kogoś innego tak? :]

Mam dzisiaj wernisaż- mam nadzieje, że się na chwile wyrwiesz z Pari Pari i wpadniesz na winko ;) czekam :P

Kaspian

anoutsch pisze...

oczywiscie, ze sie wyrwe, jak moglabym przegapic twoj wernisaz! Powodzenia kaspi, trzymam kciuki zeby wszystko sie udalo! I czekam na relacje!
z clarkiem kentem chodzi raczej o to, ze byl przystojny nie tylko w kreszowym uniformie. Całowałam, taka siedmoletnia, komiksowe obrazki supermana. podkochiwalam sie jak szczyl.