czwartek, 8 maja 2008

barmanka bez ręki

Bezbłędna majowa wiosenka, upał (Ania: jest trzydzieści stopni, ja: grube osoby nie noszą krótkich spodni). Bezbłędna majowa dolinka, zagłebie barowe, które raczej sobie wymyślam, niż jest faktycznie. „Troisieme lieu” i obraz jak oświecenie, jak iluminacja. Stałam przed ladą z zaszklonymi oczami i nie mogłam oderwać wzroku. Dookoła mnie same wywłoki, szmaciary, w szerokich spodniach, włosy o nieznanej konsystencji, rozlany do polowy policzków makijaż (po jaką cholerę wam on?). I w środku tej galerii poczwar stoi ona, ma na ramionach blizny pooparzeniowe, takie szramy na łopatce, nachyla się po szklanki, bawi nalewakiem. Ja patrzę, poszturchiwana przez te „dawne i niedawne ciała”, które już tylko „obce, obce”.
Jak się potem dowiedziałam, barmanka bez ręki ma na imię Geraldine. Całą noc w paskudnie energetycznym tańcu chwytała kostki lodu w kikut uciętego ramienia, uderzała je drewnianym moździerzem, kruszyła i wrzucała do szklanek. Jednym szybkim gestem, jakby piruetem , odwracała się do nas twarzą i opierając ucięte w pół ramię o biodro, pytała ”co dla was, co chcecie?”. „dotknij moją twarz jedyną ręką ,którą masz” – ryczałam z miłości w porannym busie z Chatelet.

11 komentarze:

zuzanna pisze...

ojej, najpierw gruba, a teraz bez reki. mialo byc sielsko i o radosci, nie pamietasz ania? bardzo ładna notka i tak.

p.s. dostalam 20/20 z polskiego.

anoutsch pisze...

zuziu, gratuluje! Nie za bardzo sie rozpaskudzasz, hm? dyplom z wyroznieniem, maks z polskiego, no no:)

Mysle ze romantyczna relacja z osoba bez reki moze byc radosna. Wyobraz sobie, idziesz do baru, zjebana po calym dniu, same obrzydliwe lesby, jak ladne to zajete, jak brzydkie to dobitnie. Chcesz zalać swoje smutki, bo gruba zostawila, ale nie masz nawet szesciu euro na piwo. I nagle pojawia się ona. jednoręka barmanka. Sama radość. Klaszcz!

dj_dzwieku pisze...

Anu to ona nie może pić i palić na raz, zastanów się czy taką chcesz;)
wróć już do polszy!

anoutsch pisze...

o kurcze nie pomyslalam o tym nawet...mysle ze ten argument jest znaczacy.

wroce wroce. jak zdam seszyn to moze nawet na poczatku czerwca. Wtedy sobie pospiewamy za wszystkie czasy, tylko piosenki o milosci. Bedziemy nosily asie z ta jej chora nozka na rekach(motyw niepelnosprawnosci)

Anonimowy pisze...

to motyw miłości, nie niepełnosprawnosci. ogórku!
mam juz neta wiec zaraz poużalamy się na gg.
wracaj,bedziemy spiewac i tanczyc:]

asia

Anonimowy pisze...

a ta jak sie chwali, tak sie chwali.. :]

Anonimowy pisze...

tez chce spiewać o miłości, no! :(

anoutsch pisze...

no dobra o tej milosci, dobra, ale kto?

(pytanie: czy ta sesja sie wreszcie skonczy? Plebiscyt: zdam?)

Anonimowy pisze...

jak to kto? Ksiaże Kaspian :]

ralph.ellison pisze...

myslalem ze cie wczoraj widzialem na krolowej jadwigi, ale sie przewidzialem.

anoutsch pisze...

kaspiku!

a wczoraj widzialam dziewczyna ktora wygladala centralnie jak maly ksiaze:) mam juz nawet jej numer w komorce hehe.

giera - no faktycznie przewidzialo ci sie. a jak wygladalam? Na królowej to ja moge byc co najwyzej marii antoninie.